“Byłem numerem…”, Kazimierz Piechowski

28.11.2007 
Kategoria: Piechowski Kazimierz, Siostry Loretanki, film, wywiad, książka, autor


@ TVP

Księgarnia …

… Allegro.pl

“Byłem numerem… świadectwa z Auschwitz”; Kazimierz Piechowski; Wydawnictwo Sióstr Loretanek (2004) :: Uciekinier - film dokumentalny przedstawiający postać Kazimierza Piechowskiego (rocznik 1919) - organizatora najbardziej brawurowej ucieczki z obozu Auschwitz , który po wojnie, za przynależność do AK więziony był również przez polskie władze komunistyczne.

Wstrząsające świadectwa więźniów, którzy przeżyli obóz w Auschwitz, „gdzie człowiek człowiekowi czynił coś takiego, co w żadnym języku świata nie zostało zdefiniowane”… Co pozwalało przetrwać im tę hekatombę? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć ta niezwykła książka…

UCIEKINIER
Film dokumentalny 2006
Reżyseria: Marek Tomasz Pawłowski
Scenariusz: Marek Tomasz Pawłowski

- Przez całe swoje życie ciągle uciekałem. W czasie wojny uciekałem przed Niemcami. W Auschwitz kilka razy uciekłem przed śmiercią. Po wojnie uciekałem przed “czerwonymi”. Teraz uciekam w świat, żeby nie stetryczeć… - Kazimierz Piechowski opisuje swoje pełne dramatycznych wydarzeń życie. Od dawna jego marzeniem były zagraniczne podróże. Ale w czasach dzieciństwa nie dane mu było to pragnienie zrealizować.

Kiedy wybuchła druga wojna światowa, Piechowski był harcerzem. Wraz z tysiącami kolegów znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, gdyż Niemcy rozstrzeliwali harcerzy. Piechowski chciał uciec z okupowanego kraju, przez Węgry dostać się na Zachód i móc walczyć za ojczyznę. Ale ta próba się nie udała i młody chłopak, po pobycie w kilku więzieniach, trafił ostatecznie do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Tu, za bramą ze złowrogim i bałamutnym hasłem “Arbeit Macht Frei” (Praca czyni wolnym) Kazimierz Piechowski staje się więźniem numer 918. Wraz ze swoimi kolegami jest ofiarą zbrodniczego systemu obozowego. Zarządzającym Auschwitz esesmanom nie chodzi wyłącznie o fizyczne wyeliminowanie więźniów. Oprawcy chcą, aby ich ofiary przed śmiercią utraciły resztki czci i człowieczeństwa. Głównym narzędziem tego działania jest głód. Przebywający w obozie dostają minimalne racje żywnościowe. Najważniejszą troską więźniów staje się przeżycie do następnego dnia. Wyniszczeni głodem, są zmuszani do harówki w każdych warunkach pogodowych, na paraliżującym mrozie, w głębokim śniegu, w obezwładniającym upale, po kolana w błocie. Największe żniwo śmierć zbiera na jesieni i wiosną. Wielu zabijają choroby, inni są rozstrzeliwani, a ich zwłoki palone w krematoriach. Ale Piechowski chce żyć. Uczy się oszczędzać siły. Kiedy w pobliżu nie ma żadnego kapo czy esesmana, odpoczywa; kiedy zaś jest obserwowany, udaje, że rwie się do pracy. Wkrótce zostaje przeniesiony do pracy pod dachem, w magazynie nieopodal obozu. Tam poznaje Gienka, więźnia, który zajmuje się samochodami. Razem postanawiają wyrwać się z tego “piekła śmierci”, jakim jest obóz w Oświęcimiu. Powoli dojrzewa plan ucieczki. Ale ryzyko porażki jest duże, a stawką w tej grze śmierć nie tylko uciekinierów, lecz także współwięźniów.

W swoim filmie Marek Tomasz Pawłowski śledzi losy niezwykłej postaci Kazimierza Piechowskiego, organizatora najbardziej brawurowej ucieczki z Auschwitz. Piechowski, przed kamerą, opowiada o dramatycznych chwilach swego życia, zarówno o koszmarze czasów obozowych, jak i o walce przeciw hitlerowcom w oddziale Armii Krajowej, za co po wojnie władze komunistyczne wtrąciły go do więzienia.

Dokument uzupełniają bogate materiały archiwalne, w tym ujęcia okolic obozu i magazynu przeplatające się ze współcześnie wykonanymi zdjęciami.

Źródło: Filmpolski.pl (TVP)

Linki:
:: Kazimierz Piechowski (Wikipedia)
:: Wydawnictwo Sióstr Loretanek

Komentarze

Komentarze (9) do “Byłem numerem…”, Kazimierz Piechowski

  1. A.C. :: 16.02.2008 , 15:12

    Film „Uciekinier”

    W ubiegłym roku po raz pierwszy premiera dokumentalnego filmu „Uciekinier” w reżyserii Marka Tomasza Pawłowskiego odbyła się w sali kinowej Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.
    Obecnie „Uciekinier”, pokazujący niezwykłe losy Kazimierza Piechowskiego – jedynego żyjącego uczestnika najsłynniejszej i najbardziej brawurowej ucieczki z KL Auschwitz, jest coraz bardziej znany w świecie.
    Kazimierz Piechowski, mający dzisiaj osiemdziesiąt osiem lat, kiedyś jako numer obozowy 913, dokładnie po dwóch latach pobytu za drutami KL Auschwitz, 20 czerwca 1942 r. uciekł wraz z trzema więźniami wykradzionym autem esesmańskim, z wykradzioną bronią i w wykradzionych mundurach SS.
    Historia tej nieprawdopodobnej ucieczki z KL Auschwitz wzbudza niezwykle gorące reakcje widzów. Jeden z nich powiedział: „Całkiem przypadkowo obejrzałem film „Uciekinier”. TVP1 wyświetliła go w nocy. Niesamowite sceny i rekonstrukcja zdarzeń zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Film pokazuje, jak dużo może znieść człowiek. Brak mi słów. Chciałbym poznać osobiście Kazimierza Piechowskiego i uścisnąć mu dłoń”.
    Bohater filmu przeżył w niemieckim nazistowskim obozie w Oświęcimiu piekło – był świadkiem ludobójstwa. Po udanej ucieczce z KL Auschwitz walczył w oddziale partyzanckim Armii Krajowej, za co po wojnie był sądzony i spędził osiem lat w stalinowskich więzieniach.
    Po odzyskaniu wolności pracował w Stoczni Gdańskiej, gdzie doczekał się powstania „Solidarności” w 1980 r, a po przejściu na emeryturę i po przemianach politycznych w 1989 r. zaczął realizować marzenia całego życia – podróże po świecie. Do dziś Kazimierz Piechowski zwiedził z żoną prawie sześćdziesiąt krajów świata na wszystkich kontynentach.
    Dotychczas film „Uciekinier” miał dwadzieścia dziewięć pokazów kinowych, festiwalowych i emisji telewizyjnych. Oglądali go m.in. polscy parlamentarzyści w sejmie, zdobył nagrodę publiczności w Krakowie, a także jego pokaz został zorganizowany w Szwedzkiej Akademii Filmowej w Sztokholmie. Niemiecka stacja telewizyjna WDR zdecydowała się już zakupić „Uciekiniera”. Podobne zamiary ma telewizja ukraińska. Film ten w marcu br. otworzy również Festiwal Filmowy w Ankarze.
    Przed kilkunastoma dniami „Uciekinier” został wyróżniony Bronze World Medal na prestiżowym festiwalu produkcji telewizyjnej New York Festiwals, którego gala rozdania nagród odbyła się 1 lutego 2008 r. w Nowym Jorku.

  2. A.C. :: 22.01.2009 , 08:58

    „Byłem numerem …” po niemiecku

    W dniu 27 stycznia 2009 r. w uroczystościach związanych z 64. rocznicą wyzwolenia KL Auschwitz będzie uczestniczył pan Kazimierz Piechowski z Gdańska, słynny uciekinier z tego obozu, który w tym roku ukończy dziewięćdziesiąt lat.
    Swoje dramatyczne przeżycia i brawurową ucieczkę z KL Auschwitz opisał przed kilku laty w książce „Byłem numerem … świadectwa z Auschwitz”. Obecnie wspomnienia te zostały opublikowane przez Wydawnictwo Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w języku niemieckim, i co dopiero trafiły na półki księgarskie. Ich niemieckojęzyczne wydanie nosi tytuł „Ich war eine Nummer … Geschichten aus Auschwitz”.

    Ukazanie się tej książki zbiegło się z przewidzianą za kilka dni emisją filmu dokumentalnego o Kazimierzu Piechowskim. „Uciekiniera” w reżyserii Marka Pawłowskiego, zrealizowanego dwa lata temu, wyświetli telewizja niemiecka Westdeutscher Rundfunk (WDR), 26 stycznia br. Film ten, który dotychczas zdobył trzynaście nagród krajowych i zagranicznych, ostatnio zakupiły Włochy, Finlandia, Brazylia i Nigeria. Jego zakupem zainteresowany jest także Izrael.

    Kazimierz Piechowski od najmłodszych lat związany był z Tczewem, gdzie przed wojną działał w Związku Harcerstwa Polskiego. Jesienią 1939 r. próbował przedostać się na Węgry, aby stamtąd dotrzeć do Francji, gdzie gen. Władysław Sikorski tworzył Wojsko Polskie. Na granicy schwytał go patrol niemiecki. Został osadzony w więzieniu w Wiśniczu Nowym, skąd 20 czerwca 1940 r. przewieziono go do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer 918.

    Dokładnie dwa lata później, 20 czerwca 1942 r., zdecydował się na ucieczkę z obozu wraz z trzema innymi więźniami. Włamali się do magazynu mundurowego, wykradli samochód esesmański i wyjechali nim z terenu obozowego, porzucając go dopiero w okolicach Makowa Podhalańskiego. Piechowskiemu realizacje śmiałego pomysłu ułatwiło niezwykłe opanowanie i biegła znajomość języka niemieckiego, wyniesiona z domu rodzinnego. Jest to jedna z najbardziej niezwykłych i spektakularnych ucieczek z KL Auschwitz w dziejach tego obozu.

    Po ucieczce Piechowski wstąpił do Armii Krajowej, w szeregach której walczył do końca wojny. Po powrocie na Pomorze podjął pracę, ale ktoś doniósł Urzędowi Bezpieczeństwa o jego akowskiej przeszłości. Został skazany na dziesięć lat więzienia, z czego odsiedział siedem

    Po czterdziestu latach od swojej ucieczki, namówiony przez żonę, po raz pierwszy przyjechał do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w 1982 r. Na widok Ściany Straceń, kiedy powróciły w jego pamięci straszne wspomnienia, jak wynosił spod niej ciała rozstrzelanych współwięźniów - stracił przytomność, Następny raz odwiedził Muzeum dopiero dwadzieścia lat później, namówiony tym razem do przyjazdu przez mieszkającego w Gdańsku, nieżyjącego już dzisiaj Jana Foltyna, który pochodził z Oświęcimia.

    Od 2002 r. Kazimierz Piechowski jest częstym gościem w naszym mieście, mając zawsze zapewniony bezpłatny nocleg i troskliwą opiekę w Hotelu „Olecki”, skąd z okna swojego pokoju może oglądać budynek, obecnie remontowany na potrzeby Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Oświęcimiu, z którego ponad sześćdziesiąt lat temu rozpoczął brawurową ucieczkę.
    Ostatnio Kazimierz Piechowski napisał jeszcze jedną książkę, zatytułowaną „My i Niemcy”, wydaną w ubiegłym roku ze słowem wstępnym prof. Henryka Ćwięka, który na jej temat, co w przededniu rocznicy wyzwolenia obozu i miasta Oświęcimia jest szczególnie aktualne, tak wypowiada się: „Książka napisana przez świadka tragicznych wydarzeń w Auschwitz skłania do szczególnej refleksji nad losem zamęczonych tam więźniów. Auschwitz jest nie tylko wyjątkowym miejscem pamięci, lecz także miejscem, skąd słychać apel do ludzkich sumień”.

    Adam Cyra
    Oswięcim, dnia 22.01.2009 r.

  3. Marek :: 29.01.2009 , 15:22

    Dzisiaj oglądałem film “Uciekinier” w telewizji Polonia. Niesamowity film. Polecem wszystkim, zwłaszcza Niemcom jak i reszcie Świata. My Polacy doskonale wiemy co tam się działo natomiast reszta Świata niewiele. Rok temu ukazała się informacja w najbardziej znanym dzienniku Świata (”The times”) “polskie obozy pracy….”. Nie dość, że nie wiedzą co robili Niemcy, jak się wzbogacili i jakich czynów ludobójczych dokonali to do tego przypisują te zbrodnie Polakom.

  4. Bogusława Hepa :: 08.06.2010 , 15:18

    Miałam okazję poznać p. Kazimierza oraz jego uroczą małżonkę. Wspaniali ludzie o wspaniałych charakterach. P. Kazimierz może godzinami opowiadać o swoich przygodach, nie tylko obozowych ale wyprawowych! Jego podróże po świecie nie trwają tydzień lub dwa… Miło mi że miałam przyjemność poznać tak zacną osobę.

  5. Marek W.R :: 30.09.2010 , 18:37

    Zupełnie przypadkiem obejrzałem Film
    ,,UCIEKINIER” już po raz drugi i obejrzę
    po raz wtóry….
    Bardzo fascynujący Obraz
    Wciągająca Historia przedstawiona w sposób
    bardzo czytelny i działająca na wyobraźnię.
    Wspaniale opowiedziana przez Samego Bohatera
    p.Kazimierza Piechowskiego.
    Panie Kazimierzu zwracam się do Pana z ogromnym
    Szacunkiem i życzę Panu przynajmniej jeszcze
    ,,70-ciu” lat życia w szczęściu i zdrowiu wraz z Małżonką p.IGĄ.
    Jeżeli kiedyś przypadkiem Pana spotkam chętnie
    uściskam Pańską Dłoń….
    Pozdrowienia z Tczewa M.W.R

  6. Beata :: 15.11.2010 , 10:15

    Ten film pokazuje co jest w życiu ważne!! To niesamowite, jestem pod ogromnym wrażeniem po obejrzeniu tego filmu. Dziękuje Panu Panie Kazimierzu za możliwość zobaczenia tego filmu. Pozdrawiam, pełna szacunku dla Pana i małżonki. Beata z Bytomia.

  7. Sieniaw :: 26.11.2010 , 14:08

    Zawsze uważałem się za człowieka twardego. Ale po tym filmie po raz pierwszy nie mogłem przestać płakać.Ten obraz zmienił zupełnie mój światopogląd. Panie Kazimierzu jest Pan moim prawdziwym bohaterem. Dziękuję.
    P.S. Nigdy więcej wojny!!!

  8. Malgorzata Partyka :: 27.01.2011 , 17:22

    Panie Kazimierzu,wczoraj (26 styczen 2011) ogladalam w TV POLONIA film UCIEKINIER.Naprawde to co robili Niemcy w Auschwitz to ludzki rozum tego nie pojmuje.Hitlerowcy to byly bestie nie ludzie. Bardzo mnie wzruszyl ten film. Jest Pan dla mnie Panie Kazimierzu WIELKIM BOHATEREM i wzorem na przetrwanie tak ciezkich chwil.
    Od wielu lat podrozuje Pan z zona po calym swiecie.Chcialabym sie zapytac -byl Pan z zona w Grecji? Ja mieszkam na stale w Grecji dokladnie na Krecie. Bardzo chce Pana z zona zaprosic i ugoscic w moim domu. Naprawde ze szczerego serca zapraszam Pana z malzonka na poludnie Krety do Ierapetry (tutaj mieszkam).Mam samochod, moglabym usluzyc jako przewodniczka po Krecie-dobrze ja znam.Niech panstwa nie odstrasza kryzys -my tutaj na Krecie dajemy jakos sobie rade.Tylko jak mozna sie z panstwem skontaktowac?
    Z wielkim szacunkiem i powazaniem Malgorzata Partyka

  9. tedyy :: 28.01.2011 , 15:57

    niesamowity facet ,tacy ludzie ucza ze nadzieja i wiara w lepszez jutro nie umiera nigdy

Dodaj komentarz: